niedziela, 12 sierpnia 2012

Wychować, a nie tylko chować...

Tego roku postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i pokazać siostrzeńcom, że istnieje świat poza naszym miasteczkiem. Były to chyba ich pierwsze wakacje mimo, że chodzą już do szkoły. Pierwszy raz w jeziorze, pierwszy raz na plaży, pierwszy nocleg poza domem i nie u babci.
Wynajęty domek wydał im się "wypasiony", w ogrodzie zjeżdżalnie, huśtawki, trampolina, basen, bilard, piłkarzyki, rewelacja. Kąpielisko z ratownikiem, ciocia była kochana w pierwszy dzień, mogli się kąpać, ćwiczyć pływanie, oh!
Drugiego dnia, gdy pogoda nie była już tak pewna, okazało się, że oni nie umieją się bawić i korzystać z nieznanej przestrzeni, z plaży, z placu zabaw w ogrodzie. Siedzieli w domku i chcieli ciągle grać w planszówki, które owszem wzięliśmy, ale na wieczorne granie, a nie na całodzienne granie. Dzieciaki nie miały komputera, więc myślały, że w zamian za to, że one nie grają i nie ślęczą przy komputerze, my będziemy przeszczęśliwi z tego powodu i będziemy z nimi grać na plaży, w ogrodzie, w domku do późnej nocy. Dorośli są od zabawiania i wymyślania gier i zabaw?!
Trzy dni i miałam dość, bo dzieci nie odchodziły od nas na krok. "Nudzę się, co robimy?! Nie lubię się nudzić." i tak w kółko, gdy akurat nie pluskały się w jeziorze bo temperatura spadła do 23 stopni i za długo w wodzie nie dało się wytrzymać. Siostra nie ma inicjatywy i też woli leżeć przed telewizorem, jest ciągle zmęczona, nie ma sił i nic się jej nie chce i chłopcy przejęli ten tryb. Wolą leżeć i marudzić niż zająć się rozpalaniem z wujkiem grilla na skałach i uczestniczyć w pieczeniu obiadu w tak nietypowych warunkach jak plaża.
Tak wiele zależy od wychowania, a nikt nie mówi o tym, jak do tego się powinno zabrać, Co dziecko potrzebuje, co jest dobre dla dziecka, że konsekwencja jest ważna, że dzieckiem trzeba się zajmować, pokazywać świat, zabawy, a nie tylko przytulać, pogłaskać i dać jeść.
Chłopaków na co dzień zostawia się przed kompem, bo sami się tam zajmują sobą i można samemu posiedzieć spokojnie przed telewizorem. Chłopcy nie umieją rzucać kaczek na wodzie, nie są ciekawi co jest na końcu plaży za skałą, skąd prom właśnie przypływa. Nie budują z piasku kanałów bo po co. Są w wieku 10 lat jakby zmęczeni cały realnym życiem i nic im się nie chce, mimo, że nie ma wiele atrakcji w domu. Jest tylko ten przeklęty komputer i gry.
Większość ludzi pragnie mieć dziecko, ale nie zastanawiają się nad tym jak będzie je wychowywało. Jakie modele wychowana można przyjąć i jaki nam się najbardziej podoba. Liczymy na intuicję, że samo przyjdzie i jakoś nam to się uda, tak jak udaje się innym w koło.
Planuję właśnie dziecko, staramy się od kilku miesięcy, ale często zastanawiam się nad tym jakie podejście do dziecka byłoby dobre i nie tylko wtedy, gdy będzie małe, ale później, jak będzie dorastało, chodziło do szkoły, jak będzie nastolatkiem.Obserwuję rodziny znajomych, które mają dzieci w różnym wieku i jak mi się coś podoba lub nie podoba w ich technice wychowywania i zajmowania się dziećmi, staram się to zapamiętać, że tak bym chciała, a tak nigdy w życiu. Czasem zastanawiam się czy umiałabym tak do tego podejść.
Co myślicie o wychowywaniu dzieciaczków w różnym wieku? Co według was jest najważniejsze, żeby osiągnąć sukces rodzicielski, o czym trzeba nie zapomnieć wychowując dziecko, potem nastolatka? Chciałabym kiedyś, mieć fajny kontakt z dzieckiem. Mam takie marzenie / wyobrażenie: jechać do galerii, usiąść w kawiarence z takim już studiującym, dorastającym dzieckiem i rozmawiać i mieć fajny kontakt i żebyśmy się szanowali i byli z siebie dumni. To pewnie dlatego, że nie miałam matki w dorosłym życiu, a takie obrazki widywałam w na studiach, przechodząc przez kawiarenki w galeriach i brakowało mi czegoś takiego :)
A co jeśli nasze dziecko nie spełni naszych oczekiwań? jak zaakceptować to, że nasze wyobrażenia i oczekiwania były inne, przecież to będzie samodzielny człowiek, który dorośnie i będzie samo decydowało. Przecież na pewno mamy jakieś wyobrażenia jakie nasze dziecko powinno być gdy dorośnie, jakby to wyglądało. A co jeśli dziecko podejmie inne decyzje, całkowicie odmienne od naszych planów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz